Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi manfred z miasteczka Mielec. Mam przejechane 2460.13 kilometrów w tym 57.00 w terenie. Jeżdżę z prędkością średnią 21.02 km/h i się wcale nie chwalę.
Suma podjazdów to 0 metrów.
Więcej o mnie.

baton rowerowy bikestats.pl

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy manfred.bikestats.pl
  • DST 25.00km
  • Temperatura 8.0°C
  • Sprzęt Kelly's Scarpe
  • Aktywność Jazda na rowerze

Grill i nocny powrót ;)

Niedziela, 27 maja 2012 · dodano: 27.05.2012 | Komentarze 1

Jako, że skończyłem matury, wybrałem się na grillka pod Mielec. Oczywiście nie było mowy jechać czymś innym niż rower. Tylna lampka się... nie było jej, więc pierwsza lepsza z Tesco (nawet baterie dają O.o). I w drogę + test sakw, ale jeszcze nie na moim rowerze, ale towarzyszki. Powrót w nocy i ziąb oraz tradycyjny stres na zakręcie w lesie (nigdy nie wiem czy mnie tam kierowcy widzą).

#lat=50.317702286248&lng=21.486181439208&zoom=13&maptype=ts_terrain


Kategoria Do 50 km


  • DST 36.20km
  • Temperatura 20.0°C
  • Sprzęt Kelly's Scarpe
  • Aktywność Jazda na rowerze

Południowa pętla - kiepsko z kondycją

Poniedziałek, 19 marca 2012 · dodano: 19.03.2012 | Komentarze 2

Jako, że dalej nie posiadam licznika - ufam dystansowi z bikemap. Plan był prosty, wybrać się w niedzielę i odreagować brak czasu w sobotę. Kierunek oczywiście ulubione południe. Stwierdziłem, że jak dobrze pójdzie to dobiję do Dębicy i wrócę przez Rydzów. Moje siły zostały jednak szybko zweryfikowane. Jeszcze za Mielcem było całkiem nieźle. Może zarzuciłem sobie za wysokie tempo? Tuż przed Przecławiem zacząłem słabnąć, brakło sił totalnie, może dlatego, że jestem na antybiotyku jeszcze? Nie wiem. W każdym razie załamany byłem totalnie.
W stronę Przecławia cały czas wiatr w twarz, stwierdziłem, że wrócę przez Rzemień, z wiatrem. Do Rzemienia na luzie, zaglądnąłem na stawy, chciałem zobaczyć jak rozkopali plażę do kąpieli i kopią nowy staw całkiem z tyłu. Szkoda mi tylko (jako przedstawiciel wędkarzy), że największy staw również przepadnie (pójdzie także pod wydobycie żwiru).

Po drodze odwiedziny u rodziny na Wojsławiu i powrót do domu już normalnie o siłach. Mam nadzieję, że to tylko takie zastanie po zimie, takie są efekty zrobionego prawa jazdy.

Baszta w Rzemieniu po remoncie :) © manfred


Kopanie torfu w Rzemieniu = nowy staw © manfred


Koniec plaży © manfred


Ciekawe jak to będzie wyglądać już po wszystkim © manfred


Rosną zawsze w tym samym miejscu :) © manfred



#lat=50.24237&lng=21.56342&zoom=11&type=0


Kategoria Do 50 km


Wietrznie, bez licznika :<

Niedziela, 4 marca 2012 · dodano: 04.03.2012 | Komentarze 3

Przejażdżka połączona z wizytą u rodzinki. Przy okazji tradycyjnie należało zaglądnąć nad Wisłokę. Kondycji nigdy nie miałem jakiejś niesamowitej, ale przez zimę spadła. Test sprawnościowy w szkole to wykazał, a wracając Wojsławską 2 bikerów wyprzedziło mnie bez problemu, nadmieniam, że jechałem pod wiatr i to dość szybko, tak mi się wydawało. Ale to nadrobimy.

Tradycyjnie również po zimie zaginął licznik, w bliżej nieznanych okolicznościach. To by było na tyle.
Zdjęcia (kadry i ostrość) są jakie są, bo wziąłem ze sobą tylko manualną "stałkę" 50mm.

Budowa wałów © manfred


Budowa wałów II © manfred


Wróble (?), w mieście w ogóle ich nie widać ostatnio :) © manfred



Kategoria Do 50 km


  • Temperatura 0.0°C
  • Sprzęt Kelly's Scarpe
  • Aktywność Jazda na rowerze

Czas zaglądnąć do piwnicy!

Poniedziałek, 20 lutego 2012 · dodano: 20.02.2012 | Komentarze 3

Nadszedł czas, nabrało mnie, by zobaczyć co tam z rowerkami. Wprawdzie jeździłem trochę przez zimę, ale na krótkich dystansach, pożyczonymi rowerami. A Kelly's od grudnia właściwie stał. Myślałem, że uda się ruszyć Krossem, ale chyba dopiero jak wyczaruję coś kasy na łańcuch i nowe linki.(widać na drugim zdjęciu). Nawet miałem gdzieś inny łańcuch, ale gdzieś zgubiłem. Póki co beka.
Kelly's przeszedł czyszczenie napędu i smarowanie, ale generalne, wiosenne mycie dopiero dobrze mu zrobi.

Nie mogę się doczekać wiosny, końca ciapy i soli na drogach i pierwszych promyków prawdziwego słońca. Przydałoby się już ratować kondycję po zimie.


By brylomistrz12 at 2012-02-20


By brylomistrz12 at 2012-02-20


Kategoria Bez roweru


  • DST 31.60km
  • Temperatura 25.0°C
  • Sprzęt Kelly's Scarpe
  • Aktywność Jazda na rowerze

Na grzybki, przekroczone 2000km :)

Niedziela, 14 sierpnia 2011 · dodano: 14.08.2011 | Komentarze 1

Mały wypad na grzybki - Szydłowiec. Później do rodzinki i chwilę na festyn na placu.

Przy okazji przekroczyłem wyczekiwane 2000km nowym rowerkiem :) Jakość zdjęcia nie powala, ale komary nie dały zrobić niczego innego.


Kategoria Do 50 km


Z 3 dni

Piątek, 12 sierpnia 2011 · dodano: 14.08.2011 | Komentarze 0

Zrobione po mieście w różnych sprawach :)


Kategoria 50 - 100 km


  • DST 77.47km
  • Czas 03:31
  • VAVG 22.03km/h
  • VMAX 37.00km/h
  • Temperatura 28.0°C
  • Sprzęt Kelly's Scarpe
  • Aktywność Jazda na rowerze

Do Baranowa, hej!

Niedziela, 7 sierpnia 2011 · dodano: 07.08.2011 | Komentarze 10

Wybrałem się do Baranowa, całkiem spontanicznie :) Żeby nie było, że całkiem małpuję po innych już od dawna planowałem tą wyprawę ;D mimo wszystko dziękuję temu użytkownikowi za przejechanie tej trasy wcześniej (nie musiałem się głowić jak tam jechać) ;D

Przyznam się, że... nigdy nie byłem w Baranowie! Już mi było wstyd i musiałem to miejsce odwiedzić.
Ale zanim Baranów... chciałem wypróbować GPS i nie zgubić się za Gawłuszowicami, a mapę gdzieś zgubiłem. Niestety nie miałem uchwytu na rower dla telefonu. I oto z braku laku i finansów sporządziłem sobie uchwyt za łącznie... 2 zł! Muszę przyznać, że jak na jego mocowanie i cenę trzyma nieźle, wytrzymał mieleckie chodniki, krzywiące felgi krawężniki na Borku i polną, kamienistą drogę koło mostu w Zadusznikach. Telefon szczęśliwie dojechał i mnie nawigował. Oprócz tego naprawiłem licznik, zaczęło pokazywać 2 prędkości na zmianę - prawidłową i jakąś mniejszą. Wyregulowanie czujnika póki co załatwiło sprawę.
Przez to robienie uchwytu i licznika wyjechałem przed 15. Szybko na BP i pompowanie. Zepsuła się skala na kompresorze, więc zgodnie z zasadą "jakoś to będzie" dobiłem chyba aż za dużo bo rower dosłownie leciał po asfalcie...
W stronę Baranowa jechałem aż za szybko, myślałem, że się licznik popsuł. Cały czas 32-35 km/h. Właściwie zwolniłem dopiero 5 km przed Baranowem. Wszystko za sprawą wiatru w plecy.

Minąłem tabliczkę Baranów Sandomierski, a zamku nie ma! GPS pokazuje "Ulica Zamkowa". No wywieźli go w nocy! Jednak już kilkaset metrów dalej wyłania się brama i zarys wieży. Strasznie lubię zamki, dworki, zabytki i wybaczcie, ale każdym się będę zachwycał, taka już choroba ;D Ogólnie ładnie, zapłaciłem złotówkę za wstęp do parku, po czym ochroniarz uprzejmie wskazał mi "stojak" rowerowy. Po chwili zastanowienia zaparkowałem Kelly'sa koło jakiegoś składaka, zapiąłem za ramę, sprawdziłem 10 razy i oglądając się co chwilę na niego ruszyłem w park.

Pozytywne zaskoczenie - mnóstwo ludzi. I turystów i takich, co po prostu chcieli posiedzieć. Brakuje mi w Mielcu takiego miejsca - owszem jest Dworek Oborskich, ale wokół domy.... Nie pasuje mi to. W Baranowie odbywa się to tak jakoś naturalnie, ludzie idą tam na spacer, nawet za tą złotówkę, pochodzić. Dużo turystów, kupują bilety, oglądają, zdjęcia. Fajnie, coś się dzieje. Ja długo nie przebywałem w parku, gdyż chciałem być w Mielcu na ok. 19. Porobiłem parę zdjęć, pooglądałem prace remontowe i ruszyłem na ryneczek.
Cóż... Właściwie to co w Przecławiu przed remontem chyba. Jak ktoś widział, wie o co chodzi. Rynek jak rynek :)

Ostatnie zdjęcie zamku, postanowienie powrotu by pozwiedzać komnaty i powrót do Mielca. Wiatr wieje prosto w twarz, brak sił i prędkość 17-20 km/h. Wydawało mi się, że nie dojadę. Na mieście wróciły mi siły, skoczyłem na Shake'a na plac AK, pokręciłem się wokół bloków i do domciu. Ogólnie jestem zadowolony, spontanicznie wyszło, a fajna wyprawa i kolejna do "odfajkowania". Następny może Tarnów...? :) Pozdro.

PS. Zdjęcia gorsze, bo zostawiłem lustrzankę w domu, to strzelane małym kompaktem, zapomniałem już jak się takim czymś pstryka ;D

Zapomniałbym o mapie!



Postój na przystanku


A tu już mój uchwyt za 2 zł ;D


I widok z góry... ;D


Pod kościołem w Gawłuszowicach





Most w Zadusznikach, też go pierwszy raz w życiu na żywo widziałem :)


Odpoczywa na przystanku ;)


W razie czego powrót do Mielca dopiero rano xD


Jest i Baranów. Tylko kurcze, gdzie jest zamek?!


Jednak jest :)





Remonty






Rynek


Pożegnanie z Zamkiem


Pociąg :))


Dystans


Czas gorszy, jazda pod wiatr zrobiła swoje :)


Kategoria 50 - 100 km


Do 1800 :)

Niedziela, 24 lipca 2011 · dodano: 25.07.2011 | Komentarze 1

Chciałem dobić do okrągłych 1800 km :) Oprócz tego dziś przybył wyczekiwany moduł GPS Navibe :) Sprawuje się super z mapką Garmina. Zobaczymy jak na dłuższych trasach :)


Kategoria Do 50 km


  • DST 72.46km
  • VMAX 50.00km/h
  • Temperatura 27.0°C
  • Sprzęt Kelly's Scarpe
  • Aktywność Jazda na rowerze

Po skrzynkę po raz kolejny :) SUKCES!

Wtorek, 19 lipca 2011 · dodano: 19.07.2011 | Komentarze 2

Z racji, że ostatnio nie znalazłem, ponownie wybrałem się do Komorowa. Wiatr trochę przeszkadzał, ale najważniejsze, że skrzynka znaleziona :) Teraz cel Rzeszów, lub Sandomierz, prócz innych, "mniejszych" wycieczek. Pozdrowionka, zdjęcia z komórki później ;D
PS. Dobrze, że nie jechałem główną, na Kolbuszową. Wypadek był.


Kategoria 50 - 100 km


  • DST 90.45km
  • Teren 22.00km
  • VMAX 50.00km/h
  • Temperatura 35.0°C
  • Sprzęt Kelly's Scarpe
  • Aktywność Jazda na rowerze

Geocaching czas zacząć ;)

Niedziela, 17 lipca 2011 · dodano: 17.07.2011 | Komentarze 5

Znowu zaraziłem się Geocachingiem (poszukiwanie skrzynek z różnymi fantami ukrytych w ciekawych miejscach). Postanowiłem wybrać się do miejscowości Komorów po jedną z nich. Niestety nie dotarł do mnie jeszcze moduł GPS do mojej E51, co znacznie skomplikowało wyprawę, gdyż skrzynka ukryta jest gdzieś między drzewami w lesie, potrzebna dokładna pozycja GPS.
Wyruszyłem późno, rano jeszcze poprawki przy rowerze i parę innych spraw i wyjechałem, o zgrozo, o 12. Kiepski pomysł.
Ruszyłem przez Szydłowiec (droga jest okropna, ale dalej świeżo po remoncie), Toporów, Ostrowy Tuszowskie aż do E371, którą podjechałem do Komorowa. Mała miejscowość, jeśli nie wioska. Rozpocząłem poszukiwania w ciemno, efektem było przejechanie koło 20 km w terenie po lesie, pełno trawska w przerzutkach i smaru na rękach, poobdzierane nogi, generalnie fajnie było. Skrzynka nie znaleziona. Postanowiłem wracać przez Kolbuszową i Niwiska, ale po drodze brakło sił i przeciąłem drogę przez Cmolas. Dalej do głównej i powrót do domu.

Po drodze oczekiwanie na placu na Shake'a. Musiałem ciekawie wyglądać umorusany i spocony wśród ludzi wychodzących z kościoła. Piekielnie jak na taki dystans zmęczony, ale szczęśliwy wróciłem do domu. Podoba mi się w tych "północnych terenach".:)

#lat=50.30074&lng=21.61972&zoom=11&type=0


Postój przed Toporowem © manfred


Kościół w Ostrowach Tuszowskich © manfred


I stawik za kościołem :) © manfred


Bociany © manfred


U celu :) © manfred


Jupiiiii - chyba bez komentarza ;D 50 km /h © manfred


Kategoria 50 - 100 km