Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi manfred z miasteczka Mielec. Mam przejechane 2460.13 kilometrów w tym 57.00 w terenie. Jeżdżę z prędkością średnią 21.02 km/h i się wcale nie chwalę.
Suma podjazdów to 0 metrów.
Więcej o mnie.

baton rowerowy bikestats.pl

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy manfred.bikestats.pl
Wpisy archiwalne w miesiącu

Sierpień, 2011

Dystans całkowity:171.77 km (w terenie 0.00 km; 0.00%)
Czas w ruchu:03:31
Średnia prędkość:22.03 km/h
Maksymalna prędkość:37.00 km/h
Liczba aktywności:3
Średnio na aktywność:57.26 km i 3h 31m
Więcej statystyk
  • DST 31.60km
  • Temperatura 25.0°C
  • Sprzęt Kelly's Scarpe
  • Aktywność Jazda na rowerze

Na grzybki, przekroczone 2000km :)

Niedziela, 14 sierpnia 2011 · dodano: 14.08.2011 | Komentarze 1

Mały wypad na grzybki - Szydłowiec. Później do rodzinki i chwilę na festyn na placu.

Przy okazji przekroczyłem wyczekiwane 2000km nowym rowerkiem :) Jakość zdjęcia nie powala, ale komary nie dały zrobić niczego innego.


Kategoria Do 50 km


Z 3 dni

Piątek, 12 sierpnia 2011 · dodano: 14.08.2011 | Komentarze 0

Zrobione po mieście w różnych sprawach :)


Kategoria 50 - 100 km


  • DST 77.47km
  • Czas 03:31
  • VAVG 22.03km/h
  • VMAX 37.00km/h
  • Temperatura 28.0°C
  • Sprzęt Kelly's Scarpe
  • Aktywność Jazda na rowerze

Do Baranowa, hej!

Niedziela, 7 sierpnia 2011 · dodano: 07.08.2011 | Komentarze 10

Wybrałem się do Baranowa, całkiem spontanicznie :) Żeby nie było, że całkiem małpuję po innych już od dawna planowałem tą wyprawę ;D mimo wszystko dziękuję temu użytkownikowi za przejechanie tej trasy wcześniej (nie musiałem się głowić jak tam jechać) ;D

Przyznam się, że... nigdy nie byłem w Baranowie! Już mi było wstyd i musiałem to miejsce odwiedzić.
Ale zanim Baranów... chciałem wypróbować GPS i nie zgubić się za Gawłuszowicami, a mapę gdzieś zgubiłem. Niestety nie miałem uchwytu na rower dla telefonu. I oto z braku laku i finansów sporządziłem sobie uchwyt za łącznie... 2 zł! Muszę przyznać, że jak na jego mocowanie i cenę trzyma nieźle, wytrzymał mieleckie chodniki, krzywiące felgi krawężniki na Borku i polną, kamienistą drogę koło mostu w Zadusznikach. Telefon szczęśliwie dojechał i mnie nawigował. Oprócz tego naprawiłem licznik, zaczęło pokazywać 2 prędkości na zmianę - prawidłową i jakąś mniejszą. Wyregulowanie czujnika póki co załatwiło sprawę.
Przez to robienie uchwytu i licznika wyjechałem przed 15. Szybko na BP i pompowanie. Zepsuła się skala na kompresorze, więc zgodnie z zasadą "jakoś to będzie" dobiłem chyba aż za dużo bo rower dosłownie leciał po asfalcie...
W stronę Baranowa jechałem aż za szybko, myślałem, że się licznik popsuł. Cały czas 32-35 km/h. Właściwie zwolniłem dopiero 5 km przed Baranowem. Wszystko za sprawą wiatru w plecy.

Minąłem tabliczkę Baranów Sandomierski, a zamku nie ma! GPS pokazuje "Ulica Zamkowa". No wywieźli go w nocy! Jednak już kilkaset metrów dalej wyłania się brama i zarys wieży. Strasznie lubię zamki, dworki, zabytki i wybaczcie, ale każdym się będę zachwycał, taka już choroba ;D Ogólnie ładnie, zapłaciłem złotówkę za wstęp do parku, po czym ochroniarz uprzejmie wskazał mi "stojak" rowerowy. Po chwili zastanowienia zaparkowałem Kelly'sa koło jakiegoś składaka, zapiąłem za ramę, sprawdziłem 10 razy i oglądając się co chwilę na niego ruszyłem w park.

Pozytywne zaskoczenie - mnóstwo ludzi. I turystów i takich, co po prostu chcieli posiedzieć. Brakuje mi w Mielcu takiego miejsca - owszem jest Dworek Oborskich, ale wokół domy.... Nie pasuje mi to. W Baranowie odbywa się to tak jakoś naturalnie, ludzie idą tam na spacer, nawet za tą złotówkę, pochodzić. Dużo turystów, kupują bilety, oglądają, zdjęcia. Fajnie, coś się dzieje. Ja długo nie przebywałem w parku, gdyż chciałem być w Mielcu na ok. 19. Porobiłem parę zdjęć, pooglądałem prace remontowe i ruszyłem na ryneczek.
Cóż... Właściwie to co w Przecławiu przed remontem chyba. Jak ktoś widział, wie o co chodzi. Rynek jak rynek :)

Ostatnie zdjęcie zamku, postanowienie powrotu by pozwiedzać komnaty i powrót do Mielca. Wiatr wieje prosto w twarz, brak sił i prędkość 17-20 km/h. Wydawało mi się, że nie dojadę. Na mieście wróciły mi siły, skoczyłem na Shake'a na plac AK, pokręciłem się wokół bloków i do domciu. Ogólnie jestem zadowolony, spontanicznie wyszło, a fajna wyprawa i kolejna do "odfajkowania". Następny może Tarnów...? :) Pozdro.

PS. Zdjęcia gorsze, bo zostawiłem lustrzankę w domu, to strzelane małym kompaktem, zapomniałem już jak się takim czymś pstryka ;D

Zapomniałbym o mapie!



Postój na przystanku


A tu już mój uchwyt za 2 zł ;D


I widok z góry... ;D


Pod kościołem w Gawłuszowicach





Most w Zadusznikach, też go pierwszy raz w życiu na żywo widziałem :)


Odpoczywa na przystanku ;)


W razie czego powrót do Mielca dopiero rano xD


Jest i Baranów. Tylko kurcze, gdzie jest zamek?!


Jednak jest :)





Remonty






Rynek


Pożegnanie z Zamkiem


Pociąg :))


Dystans


Czas gorszy, jazda pod wiatr zrobiła swoje :)


Kategoria 50 - 100 km