Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi manfred z miasteczka Mielec. Mam przejechane 2460.13 kilometrów w tym 57.00 w terenie. Jeżdżę z prędkością średnią 21.02 km/h i się wcale nie chwalę.
Suma podjazdów to 0 metrów.
Więcej o mnie.

baton rowerowy bikestats.pl

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy manfred.bikestats.pl
Wpisy archiwalne w miesiącu

Lipiec, 2011

Dystans całkowity:228.41 km (w terenie 22.00 km; 9.63%)
Czas w ruchu:b.d.
Średnia prędkość:b.d.
Maksymalna prędkość:50.00 km/h
Liczba aktywności:5
Średnio na aktywność:45.68 km
Więcej statystyk

Do 1800 :)

Niedziela, 24 lipca 2011 · dodano: 25.07.2011 | Komentarze 1

Chciałem dobić do okrągłych 1800 km :) Oprócz tego dziś przybył wyczekiwany moduł GPS Navibe :) Sprawuje się super z mapką Garmina. Zobaczymy jak na dłuższych trasach :)


Kategoria Do 50 km


  • DST 72.46km
  • VMAX 50.00km/h
  • Temperatura 27.0°C
  • Sprzęt Kelly's Scarpe
  • Aktywność Jazda na rowerze

Po skrzynkę po raz kolejny :) SUKCES!

Wtorek, 19 lipca 2011 · dodano: 19.07.2011 | Komentarze 2

Z racji, że ostatnio nie znalazłem, ponownie wybrałem się do Komorowa. Wiatr trochę przeszkadzał, ale najważniejsze, że skrzynka znaleziona :) Teraz cel Rzeszów, lub Sandomierz, prócz innych, "mniejszych" wycieczek. Pozdrowionka, zdjęcia z komórki później ;D
PS. Dobrze, że nie jechałem główną, na Kolbuszową. Wypadek był.


Kategoria 50 - 100 km


  • DST 90.45km
  • Teren 22.00km
  • VMAX 50.00km/h
  • Temperatura 35.0°C
  • Sprzęt Kelly's Scarpe
  • Aktywność Jazda na rowerze

Geocaching czas zacząć ;)

Niedziela, 17 lipca 2011 · dodano: 17.07.2011 | Komentarze 5

Znowu zaraziłem się Geocachingiem (poszukiwanie skrzynek z różnymi fantami ukrytych w ciekawych miejscach). Postanowiłem wybrać się do miejscowości Komorów po jedną z nich. Niestety nie dotarł do mnie jeszcze moduł GPS do mojej E51, co znacznie skomplikowało wyprawę, gdyż skrzynka ukryta jest gdzieś między drzewami w lesie, potrzebna dokładna pozycja GPS.
Wyruszyłem późno, rano jeszcze poprawki przy rowerze i parę innych spraw i wyjechałem, o zgrozo, o 12. Kiepski pomysł.
Ruszyłem przez Szydłowiec (droga jest okropna, ale dalej świeżo po remoncie), Toporów, Ostrowy Tuszowskie aż do E371, którą podjechałem do Komorowa. Mała miejscowość, jeśli nie wioska. Rozpocząłem poszukiwania w ciemno, efektem było przejechanie koło 20 km w terenie po lesie, pełno trawska w przerzutkach i smaru na rękach, poobdzierane nogi, generalnie fajnie było. Skrzynka nie znaleziona. Postanowiłem wracać przez Kolbuszową i Niwiska, ale po drodze brakło sił i przeciąłem drogę przez Cmolas. Dalej do głównej i powrót do domu.

Po drodze oczekiwanie na placu na Shake'a. Musiałem ciekawie wyglądać umorusany i spocony wśród ludzi wychodzących z kościoła. Piekielnie jak na taki dystans zmęczony, ale szczęśliwy wróciłem do domu. Podoba mi się w tych "północnych terenach".:)

#lat=50.30074&lng=21.61972&zoom=11&type=0


Postój przed Toporowem © manfred


Kościół w Ostrowach Tuszowskich © manfred


I stawik za kościołem :) © manfred


Bociany © manfred


U celu :) © manfred


Jupiiiii - chyba bez komentarza ;D 50 km /h © manfred


Kategoria 50 - 100 km


  • DST 34.00km
  • Temperatura 28.0°C
  • Sprzęt Kelly's Scarpe
  • Aktywność Jazda na rowerze

Na stawy pogrillować i rekreacyjnie po mieście przez cały dzień... :)

Piątek, 8 lipca 2011 · dodano: 08.07.2011 | Komentarze 2

Rano chwilę po mieście, potem grillowanie na stawach i ucieczka przez nadchodzącą burzą, której w sumie nie było. Do tego wieczorne kręcenie z aparatem. :) Zdjęć brak, wszystko trzaskam ostatnio kliszą.




  • DST 20.00km
  • Temperatura 0.0°C
  • Sprzęt Kelly's Scarpe
  • Aktywność Jazda na rowerze

Nie wytrzymałem...

Środa, 6 lipca 2011 · dodano: 08.07.2011 | Komentarze 0

No musiałem pojeździć, już miałem dość siedzenia w domu, a w aparatach marnowały się klisze. Ledwo wyjechałem z domu - tuż po wypadku pod "Aurą". Czołowe zderzenie, ale wyglądało, że wszystko ok. Porobiłem fotek ( niestety kliszą, więc nie mam obecnie) i pojechałem w stronę stawów. Deszcz się nieco nasilił, gdy dotarłem. Objechałem z postojami dookoła po błocie, porobiłem zdjęć (zobaczymy co z tego wyjdzie). Powrót w mżawce, trochę jazdy po mieście, a pasowało, by umyło mi rower. Piachu w napędzie nie będę opisywał. Umorusany i zadowolony wróciłem szczęśliwie do domu:)


Kategoria Do 50 km, Po mieście