Info
Suma podjazdów to 0 metrów.
Więcej o mnie.
Wykres roczny
Archiwum bloga
- 2014, Kwiecień1 - 0
- 2014, Marzec2 - 2
- 2013, Lipiec1 - 1
- 2013, Maj2 - 0
- 2013, Kwiecień2 - 5
- 2012, Sierpień1 - 0
- 2012, Maj2 - 1
- 2012, Marzec2 - 5
- 2012, Luty1 - 3
- 2011, Sierpień3 - 11
- 2011, Lipiec5 - 10
- 2011, Czerwiec6 - 7
- 2011, Maj1 - 1
- 2011, Kwiecień4 - 7
- 2011, Luty1 - 4
- 2011, Styczeń2 - 4
- 2010, Listopad1 - 0
- 2010, Sierpień5 - 9
- 2010, Lipiec1 - 1
- 2010, Maj1 - 1
- 2010, Styczeń2 - 0
- 2009, Lipiec4 - 1
- DST 125.00km
- Teren 10.00km
- Temperatura 26.0°C
- Sprzęt Kelly's Scarpe
- Aktywność Jazda na rowerze
Do Tarnowa... być miało ;D
Niedziela, 22 sierpnia 2010 · dodano: 22.08.2010 | Komentarze 2
Miała być wielka wyprawa... Nie no, zwyczajnie naszło mnie, żeby przejechać się rowerkiem do Tarnowa. Trasy do Dębicy, czy Ropczyc miałem za sobą, więc można było podnieść nieco poprzeczkę. Obrałem trasę z serwisu z mapami, która prowadziła bocznymi drogami. Rano zakupki i w drogę. Kiepsko przygotowałem się do wyjazdu, wszystko "na szybko", pakowanie, sprawdzanie drogi itd. Wyjechałem o 8, ale po drodze sklep, pompowanie na stacji i w sumie za Mielcem, w Podleszanach byłem przed 9. Ruszyłem w stronę Rydzowa i Rudej.
Nie wiem dlaczego, ale zawsze na początku jakiejś dłuższej trasy ogarnia mnie zmęczenie i zniechęcenie :) może śniadanie jeszcze nie działa. Miałem tak do Dąbrówki, potem było już lepiej. I wtedy zaczęły się drobne problemy. Miałem ze sobą zwykłą mapę Polski, gdzie takie drogi były średnio pozaznaczane. Dotarłem do skrzyżowania w Zasowie i... po chwili patrzenia w mapę ruszyłem w lewo. To był błąd, który zaważył na całej wyprawie :) Jechałem przekonany o słusznie wybranej trasie, do tego pełno zjazdów, cudownie. Jakie było moje zdziwienie, gdy dotarłem do.... Dębicy! :) Wtedy zorientowałem się gdzie jestem. Postanowiłem przebić się do Tarnowa innymi drogami.
Pojechałem przez Straszęcin, do miejscowości Czarna. Tam krótki postój pod sklepem i przerwa na bułeczkę. Jakieś 2 dziewczyny uśmiechają się porozumiewawczo na mój widok, ale pozytywnie ;D Niestety, muszę ruszać dalej. Zamiast jechać dalej asfaltem w stronę Starej Jastrząbki, zdałem się na instynky i odbiłem w lewo na Jawornik (drogi nie było na mapie). Asfalt po 3 km skończył się piaszczystą drogą, a ta potem w kamienistą ścieżkę. Zapuściłem się dość głęboko w las, lecz po 5 km szalonej jazdy po kamieniach zawróciłem i kolejne 5 kilosów :) Zmęczony i wyglądem przypominający Rumcajsa wytoczyłem się z lasu i pojechałem już asfaltem z bolącymi od wstrząsów rękami ;D
Kawałek jazdy asfaltem i dotarłem do Nowej Jastrząbki :) Tu tereny już mi znane, jadę do Woli Rzędzińskiej. W Jodłówce - Wałkach przychodzi chwila zastanowienia i ogromne zmęczenie. Wiedziałem, że już nie zdążę wstąpić do żadnego sklepu w Tarnowie (a był w planie rowerowy) i wiedziałem, że nie zdążę na piknik za Hotelem, obiecany braciom. W tył zwrot i główną drogą do Mielca. Przed Radomyślem prędkość znikoma (grubsze jedzenie miało być w Tarnowie ;D ).
Po drodze odkręca się siodełko. Robię postój na radomyskie jedzenie i posilony jadę dość szybko do Mielca. Po drodze pozbierałem stokrotki wykorzystane później do zdjęć i do obiecanego zasuszenia ;D Docieram do Mielca szczęśliwy i trochę zmęczony. Życiówka pobita a do Tarnowa i tak na wakacjach jeszcze pojadę :)
/
No to jazda xD
© manfred
Pola, pola i pola :)
© manfred
Gdzieś w lesie
© manfred
Ścieżka w lesie
© manfred
Bike
© manfred
Komentarze
Zdrowych, Wesołych, Radosnych i Bogatych Świąt Bożego Narodzenia.
życzą
Grzegorz i Paulina :)
Super trasa, pełna przygód i dystans też cacy!
Ale naprawdę, jak można jechać do Tarnowa i wylądować w Dębicy :D, chciałbym widzieć Twoją minę :)
